Kupa… wymówek. Dlaczego po psie po prostu trzeba sprzątać?

„To naturalne”, „deszcz zmyje”, „po to są trawniki” … Takie tłumaczenia słyszymy co roku. Problem w tym, że fakty są zupełnie inne. Psie odchody w przestrzeni miejskiej to nie tylko kwestia estetyki, ale także zdrowia ludzi, zwierząt i stanu miejskiej przyrody.
Na grafice znajduje się biały napis na zielonym tle: Nie skupiaj się na wymówkach, sprzątaj po swoim psie!
Nie skupiaj się na wymówkach, sprzątaj po swoim psie!
GZZ

Choć argumenty się powtarzają, rzeczywistość wygląda inaczej. W przestrzeni miejskiej psie odchody stają się realnym problemem sanitarnym i środowiskowym.

„To naturalne”

Naturalne są również pasożyty i bakterie, które mogą znajdować się w psich odchodach. Wśród nich m.in. glisty, tęgoryjce czy włosogłówki. Ich jaja i larwy mogą przetrwać w glebie przez długi czas. Do zakażenia może dojść przez kontakt z zanieczyszczoną ziemią lub trawą – np. przez drobne zadrapanie skóry albo brudne ręce. Najbardziej narażone są dzieci, ale także inne zwierzęta.

„Po to są trawniki”

Trawniki to nie miejsce na pozostawianie odchodów. W mieście pełnią ważne funkcje: są przestrzenią odpoczynku, rekreacji i siedliskiem wielu organizmów – od owadów po drobne zwierzęta. Korzystają z nich spacerowicze, bawią się na nich dzieci, odpoczywają mieszkańcy. To wspólna przestrzeń, o którą powinniśmy wspólnie dbać.

„Kupcie woreczki”

Opieka nad psem to nie tylko spacery i zabawa. To również odpowiedzialność za porządek w przestrzeni publicznej. Woreczki na psie odchody są jednym z podstawowych elementów wyposażenia podczas spaceru – podobnie jak smycz czy obroża.

„Deszcz zmyje”

Deszcz nie rozwiązuje problemu. Woda wypłukuje tylko to, co widać, a zanieczyszczenia trafiają do gleby lub do kanalizacji deszczowej, a dalej do cieków wodnych. Jaja pasożytów mogą natomiast pozostawać w glebie przez długi czas.

„Nie ma tu śmietnika”

Jeśli w pobliżu nie ma kosza, woreczek można zabrać ze sobą i wyrzucić przy najbliższej okazji. To niewielki wysiłek, który ma duże znaczenie dla czystości wspólnej przestrzeni.

„Kiedyś to było”

Zmieniła się skala zjawiska. W Polsce żyje dziś ponad 8,5 miliona psów, a ich liczba w ostatnich latach wzrosła. Jeśli każdy z nich załatwia swoje potrzeby kilka razy dziennie, brak sprzątania przestaje być pojedynczym incydentem, a staje się problemem widocznym w całej przestrzeni miejskiej.

„Ekonawóz”

Psie odchody nie są odpowiednikiem obornika. Zwierzęta hodowlane żywią się głównie roślinami, dlatego ich odchody – po odpowiednim przetworzeniu – mogą być wykorzystywane jako nawóz. Psy jedzą pokarm wysokobiałkowy, a ich odchody zawierają związki azotu, które mogą niszczyć trawę i zaburzać równowagę gleby. Dodatkowo mogą zawierać bakterie, wirusy i jaja pasożytów.

Co naprawdę pomaga?

  • sprzątanie po swoim psie – zawsze i wszędzie
  • wyrzucanie odchodów do kosza
  • mycie rąk po spacerze
  • regularne odrobaczanie pupili

Psy podczas spacerów kierują się instynktem i fizjologią. To naturalne.
Odpowiedzialność za porządek w przestrzeni wspólnej spoczywa jednak na ich opiekunach.

Dlatego warto pamiętać: sprzątanie psich odchodów to nie tylko kwestia dobrego obyczaju. To realna troska o zdrowie ludzi, zwierząt i o miejską przestrzeń, z której wszyscy korzystamy. Nie skupiajmy się na wymówkach – sprzątajmy po naszych czworonogach!


Gdańskie Centrum Kontaktu
Ogłoszenia